Góry, jaskinie i adrenalina – relacja z wyprawy na Jurę Krakowsko-Częstochowską

30 kwietnia 2026 r. uczniowie klas szóstych i siódmych naszej szkoły (pod opieką p. Anny Dura oraz p. Pauliny Radwańskiej) zamienili szkolne ławki na wapienne skały i podziemia Jury Krakowsko-Częstochowskiej. To nie była zwykła wycieczka – to był prawdziwy sprawdzian odwagi, kondycji i charakteru! Szkoła przetrwania w najlepszym wydaniu!
Biakło: Mały Giewont i wielkie emocje 
Naszą przygodę rozpoczęliśmy od wejścia na górę Biakło nieopodal Olsztyna (nazywaną Małym Giewontem). Ze szczytu podziwialiśmy zapierającą dech w piersiach panoramę z ruinami olsztyńskiego zamku w tle. Ten majestatyczny zabytek, będący jednym z najsłynniejszych Orlich Gniazd, stanowił idealną scenerię dla naszych zmagań. 
Pod okiem wykwalifikowanych instruktorów uczniowie zmierzyli się z ekstremalnymi wyzwaniami:
* Most wiszący: Przejście po ruchomych linach nad przepaścią wymagało nie lada balansu! 
* Zjazdy na linie: Opuszczanie się z wysokości budziło największe emocje, ale i ogromną dumę po dotknięciu ziemi.
* Wspinaczka skałkowa: Każdy mógł spróbować swoich sił w pionie, szukając najlepszych chwytów w jurajskim wapieniu. 
Bezpieczeństwo było oczywiście priorytetem – wszyscy uczestnicy byli wyposażeni w profesjonalne uprzęże i kaski, a każdy ruch odbywał się pod czujnym okiem instruktorów. 
Podziemny świat: Jaskinie Towarna i Dzwonnica 
Kolejnym punktem programu była lekcja geologii w praktyce, czyli przejście przez system jaskiń krasowych – Towarną i Dzwonnicę. To tutaj zaczęła się prawdziwa „brudna” zabawa! Było bardzo wąsko, ciemno i tajemniczo. 🕸️ Uczniowie wykazali się niesamowitą zwinnością, przeciskając się przez ciasne korytarze. Nie zabrakło też bliskich spotkań z jaskiniowymi pająkami! 
Mimo że na powierzchnię wszyscy wyszli solidnie uwalani błotem (a przymusowa zmiana garderoby była punktem obowiązkowym!), szerokie uśmiechy na twarzach mówiły same za siebie – to była niesamowita przygoda! 
Zasłużony odpoczynek w Kusiętach 
Zwieńczeniem pełnego wrażeń dnia był wspólny przejazd do miejscowości Kusięta. Nad brzegiem urokliwego jeziorka krasowego rozpaliliśmy ognisko. Pieczone kiełbaski smakowały wybornie po tak intensywnym wysiłku, a wspólne opowieści przy ogniu pozwoliły na regenerację sił przed powrotem do domu.
Do Osjakowa wróciliśmy zmęczeni, ale niezwykle zadowoleni. Mamy nadzieję, że ta wyprawa dla wielu uczniów stanie się początkiem nowej pasji. Kto wie, może wśród nas są przyszli mistrzowie alpinizmu, którzy właśnie na Jurze „złapali bakcyla” i pokochali sportową adrenalinę?